Promień: Wyłączony
Promień: km
Set radius for geolocation
post-title Niech się świat dowie o Harderze

Niech się świat dowie o Harderze

Niech się świat dowie o Harderze

Niech się świat dowie o Harderze

Wie Pan kim był Anton Harder? – zostałem zapytany na spotkaniu w Ręszowie – A czy Pan wie kim był Henri Cartier-Bresson? – odpowiedziałem. Nie można przecież w końcu wszystkiego wiedzieć. Na tyle co znają mnie ludzie z naszej pięknej gminy, wiedzą, że lubuję się w jej historii i to nazwisko powinno mi być doskonale znane, a jednak nic o nim nie wiedziałem. I to jest prawda.

Jednakże mniej osób już wie, że moje zamiłowanie do historii wiąże się nie tyle z samymi suchymi faktami historycznymi, lecz ze starymi zdjęciami, które są moim szczególnym zainteresowaniem i miłością. Zdjęciami, które są często wykonane aparatami widzianymi na westernach tzw. wielkoformatowcami lub aparatami wielkoformatowymi. A co ma wspólnego wizyta miłośników zegarów z fotografią?

Na pozór nic, jednakże coś nas łączy, a łączy nas pasja i zamiłowanie. Stare fotografie mają w sobie to coś, tę samą magię i ten sam urok co stare zegary. Ile trzeba posiadać wiedzy z dziedziny chemii, fizyki, optyki, by za pomącą jednej szklanej płytki lub błony fotograficznej wykonać zdjęcie aparatem wielkoformatowym, a ile trzeba mieć wiedzy i geniuszu by za pomocą kół zębatych oraz przekładni zbudować zegar, który oprócz godziny pokazuje dzień tygodnia, miesiąc, przelicza rok przestępny oraz pokazuje fazy księżyca, a do tego sam się nakręca. To zdaje się wręcz niemożliwe w dzisiejszych czasach, w czasach cyfrowych aparatów i zegarów na baterie, a jednak widziałem to na własne oczy.

W dniu 25 kwietnia do Ręszowa przyjechali członkowie Stowarzyszenia Miłośników Zegarów i Zegarków „ba”, nie tylko z Polski, ale z Wielkiej Brytanii a nawet Francji. Ręszowa nie wybrano przypadkowo i nie był to żaden zbieg okoliczności, ponieważ w XIX w., to właśnie w tutejszym pałacu mieszkał  wspomniany na początku Anton Harder ze swoją rodziną.

Skupmy się na historii Antona Hardera.
Anton Harder urodził się w Petersburgu 16.09.1811r. Wraz z żoną Charlotte byli właścicielami ziemskimi, do Ręszowa przybyli w 1864r. Anton był konstruktorem i wynalazcą, już w 1873 roku zbudował działający model zegara rocznego z wahadłem torsyjnym. Posiadał on w swoim dorobku 3 patenty. Żona wywodziła się z rodu Denker. Nasz wynalazca zmarł 23.06.1888r., pod długiej chorobie na stwardnienie rozsiane. Został pochowany w Ręszowie wraz z żoną oraz synem Hermanem i córką Elizabeth. Jeden z synów, Carl Johann pochowany jest w Szlichtyngowej koło Głogowa, córka Gander poślubiła dyrektora Hartmana i osiadła w Berlinie. Majątek po śmierci żony przejął w roku 1897 ich zięć Ritter Calau vom Hofe. W 1899 r. dobra sprzedano obcej osobie i Calau przeprowadzili się do Gorlitz – tyle na dziś wiemy o historii Antona Hardera i jego rodziny.

Ciekawą historią jest też sposób, w jaki Harder doszedł do sposobu konstrukcji swojego odkrycia – jest ich oczywiście kilka. Jedna z nich mówi, iż podczas powrotu z wojny w 1870 roku na angielskim parowcu przez Hamburg obserwował załadunek ciężkiego kotła parowego ważącego 1000 cetnarów (blisko 6 ton) przez dźwig portowy i zauważył łatwość z jaką robotnik portowy poruszał ciężkim kotłem na długiej linie, obracając go wokół osi. Tak to opowiadał pan Harder panu Grossmanowi z Glashutte w 1882 roku i jest to opisane na stronie 76 numer 10 deutsche Universitätszeitung . Harder podarował również dwa roczniaki szkole, jeden pod szkłem drugi sam werk.

Po likwidacji cmentarza okalającego kościół pozostało kilka płyt nagrobnych. Trzy z nich to płyty Harderów.

Miłośnicy zegarów zebrali się przy kościele, gdzie czekali już na nich sołtys wsi Ręszów Dorota Marcjan, regionalista Andrzej Sitarski oraz ksiądz prałat Bogdan Kaczorowski,

Zanim członkowie stowarzyszenia ruszyli w poszukiwanie śladów Hardera oddali hołd genialnemu wynalazcy z Ręszowa. – Tak jest nazwany przez wielu szczególnie tych, którzy ukochali „Roczniaki” – a sama nazwa wywodzi się od tego, że po nakręceniu mogą działać bez nakręcania nieprzerwanie przez nawet 400 dni, a swego czasu stanowiły niemały prezent, który był darowany w dniu ślubu, czy też na rocznice oraz w ważnych dniach dla rodziny.

Przybyli goście, swoją podróż po wsi rozpoczęli od zwiedzenia kościoła, a następnie udali się do pałacu, w którym żył, konstruował, tworzył i zmarł Harder. Większość z nich była w Ręszowie po raz pierwszy i z zapartym tchem oglądali wnętrza zabytkowego pałacu, poszukując choćby najmniejszych śladów słynnego konstruktora zegarów. Po pałacu oprowadzał ich Mieczysław Stachów, który jest dzierżawcą obiektu i całego gospodarstwa.

Po zakończeniu zwiedzania na stoliku w samym wejściu do pałacu ustawiono 5 zegarów, takie jak te, które tworzył Harder. Była to połowa dostępnych oryginalnych roczniaków dostępna w Polsce. Wśród nich znalazł się drugi najstarszy tego typu zegar na świecie oraz najstarszy dostępny w Polsce. Można rzec, że był to symboliczny powrót zegarów do Ręszowa i do ich twórcy. Rozmowom pasjonatów nie było końca. Wszyscy dzielili się swoją wiedzą na temat konstruktora i wynalazcy oraz zegarów. Podczas rozmów z księdzem prałatem ustalono, że na terenie przykościelnym powstanie niewielki pomnik upamiętniający Hardera i jego dzieło, w który zostaną wmurowane pozostałe tablice nagrobne, a fundatorami pomnika będą członkowie stowarzyszenia oraz ludzie dobrej woli, którzy będą chcieli wspomóc budowę pomnika ku czci pamięci genialnego wynalazcy.

Następnie cała ponad trzydziesto-osobowa grupa pod przewodnictwem Andrzeja Sitarskiego pojechała do Lasowic, aby zobaczyć zegar z 1914 roku na dawnym domu zarządcy. Następnie udali się do Muzeum Ziemi Ścinawskiej mieszczącego się w Dłużycach. Goście byli zaciekawieni licznymi zbiorami i z uwagą wysłuchali legendy o Czarownicy Kreczmar z Dłużyc oraz szukali informacji o Harderze i śladów jego życia.

Po przerwie regeneracyjnej w Wołowie w hotelu Kameleon odbyło się wieczorne spotkanie, które zaczęło się od uroczystej kolacji. Zaraz po niej nastąpiły prelekcje i prezentacje związane z tematyka spotkania, czyli zegarami oraz wspomnianym na początku przeze mnie „Atmosem”.

Natomiast Andrzej Sitarski został poproszony o przedstawianie dziejów Ziemi Ścinawskiej i historii powstania Muzeum. Dyskusje i dzielenie się wrażeniami trwało do późnych godzin nocnych, bo władcy maszyn czasu nie liczą.

Spotkanie odbyło się pod hasłem „Zakręcona wiosna w Ręszowie, czyli niech się świat więcej o Harderze dowie, VII i ½ Spotkanie Zegarów”.

A co dotyczy zegara rocznego? Niedługo powrócę do jego historii w kolejnym artykule.

Żeby przejść do galerii kliknij w zdjęcie

Foto: Paweł Flunt Witold

Zegary roczne takie same jak tworzył Anton Harder Foto: Paweł Flunt Witold

O Paweł Flunt

Jestem zodiakalnym lwem, jak każdy z mojego znaku, jestem trochę typem samotnika żyjącego na krawędzi dwóch przeciwstawnych światów. Gdzie raz się dryfuje, a innym razem brnie do celu. Więcej >>>
Translate »