Promień: Wyłączony
Promień: km
Set radius for geolocation
post-title Służka

Służka

Służka

Służka

Na zachodnim skraju Zaborowa, przy drodze prowadzącej do Parszowic, stała niegdyś drewniana lepianka. Mieszkała w niej uboga wdowa z córeczką Elzą. Aby córce nic nie brakowało do życia, matka ciężko pracowała u bogatych gospodarzy. Któregoś dnia ciężko zachorowała i wkrótce zmarła. Niedługo potem, na domiar złego, pewnej nocy spłonął jej dom rodzinny. Nieszczęsna dziewczyna została bez niczego. Prosiła o pomoc sąsiadów. Ale niestety, z lękiem zatrzaskiwano przed nią drzwi. Aż w końcu nie pozostało jej nic innego, jak udać się na służbę do dworu.
Zaczęła pracować w kuchni. Później także sprzątała wielką sień dworską. Musiała szorować szerokie schody, którymi się szło z wielkiej sieni z kamienną posadzką na piętro pańskie. Dziewczyna była pracowita i zwinna jak fryga. Zawsze pogodna, dla każdego miała dobre słowo. Szybko przypadła do serca małżeństwu właścicieli dworu, którzy dosłownie ją uwielbiali.
Ale inaczej traktowali ją ci, z którymi pracowała. Była wyszydzana i na każdym kroku jej dokuczano. Z czasem jednak Elza uzbierała sobie całkiem sporo grosza. Pieniądze skrzętnie ukrywała w swojej służbowej izdebce. Zauważyli to dworscy parobkowie i postanowili przywłaszczyć sobie jej dobytek.
Pewnej nocy, kiedy ona spała w najlepsze, na rosnący tuż obok Domu Kawalerów platan wdrapali się włamywacze. Dostali się na poddasze i tam ją podczas snu udusili. Zbrodniarze zrabowali pieniądze, a zwłoki wrzucili do niewielkiej dworskiej sadzawki. Później drzewo ścięto a przeprowadzone dochodzenie policji niczego nie ustaliło.
Pochowano ją trzy dni później, ale nie mogła ona znaleźć spokoju w grobie. Wkrótce zaczęto szeptać we dworze, że nocami pojawia się tajemnicza postać młodej dziewczyny przecudnej urody, ale ze smutnym obliczem.
Od tamtej pory wiele się zmieniło. Dwór w Zaborowie nie przetrwał pożogi wojennej. W styczniu 1945 roku wieś znalazła się na szlaku ciężkich walk frontowych i kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk. Zniszczeniu uległ budynek dworu i otaczające go zabudowania.
Tymczasem dziś jeszcze są ludzie we wsi, którzy twierdzą, że podobno zjawa zamordowanej dziewczyny nadal błąka się po świecie, Od czasu do czasu o północy słychać wydobywające się z dworskiego parku ciche westchnienia, kobiecy płacz, a nawet wzywanie o pomoc.

Antoni Merta

O Paweł Flunt

Jestem zodiakalnym lwem, jak każdy z mojego znaku, jestem trochę typem samotnika żyjącego na krawędzi dwóch przeciwstawnych światów. Gdzie raz się dryfuje, a innym razem brnie do celu. Więcej >>>
Translate »