Dzisiaj jest Czwartek, 9 wrzesień 2010 r.
Tajemniczy klasztor w Ścinawie - 17 Zeszyt Ścinawski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Antoni Merta   
Niedziela, 07 Marzec 2010 19:59

Wielu mieszkańców Ścinawy słyszało opowiadania o tym, że w miasteczku był kiedyś klasztor. Niektórzy może pamiętają szczątki ruin lub widzieli stare fotografie tego obiektu, ale tylko również nieliczni potrafią wskazać miejsce, gdzie ów klasztor się znajdował. Prawie nikt natomiast nie wie, z jakiego zgromadzenia wywodzili się zakonnicy i czym się zajmowali. W związku z tym, że klasztor ten przez prawie osiemdziesiąt lat był nieodłącznym elementem historii miasta, spróbujmy coś więcej o nim powiedzieć.

W zachodniej części murów miejskich była Brama Głogowska, w pobliżu dzisiejszej ulicy Szerokiej.  Tuż za nią rozciągało się Przedmieście Głogowskie. Powstało ono zapewne jeszcze w czasach kiedy miasto nie posiadało fortyfikacji. Później, ze względu na usytuowany tam szpital, przyjęła się nazwa Przedmieścia Szpitalnego. Tam właśnie powstał w 1287 roku z fundacji księcia Przemysława pierwszy ścinawski szpital  św. Ducha, prowadzony przez braci zakonnych - duchaków, Częste wylewy nie uregulowanych  rzek Zimnicy i Odry czyniły corocznie ogromne szkody. Toteż po pewnym czasie zdecydowano się na jego przeniesienie obok powstającego kościoła zakonnego św. Ducha, później parafialnego. Tutaj także znajdował się szpital dla trędowatych, tzn. lepresorium. Dopiero po ostatecznym wygaśnięciu trądu na Śląsku w XV w., szpital ten zamieniony został na przytułek dla ludzi starych, bezdomnych i ubogich.

Średniowieczny szpital w niczym nie przypominał dzisiejszych placówek leczniczych  Ośrodek ten był niezmiernie mały i dysponował na ogół kilkoma łóżkami. Znajdowało się w nim jedno duże ogrzewane pomieszczenie, połączone z mniejszymi. Naczelną władzę w szpitalu pełnił prepozyt, wybierany na okres trzech lat przez kapitułę zakonną. On też powoływał tzw. hospitalientów, którzy wraz z opiekunami chorych prowadzili całą działalność lecznicy.

Na starciu ścinawski szpital otrzymał szczodre wyposażenie ze strony piastowskich książąt. Do szpitala należał majątek w wielkości 4 łanów na przedmieściu głogowskim. W 1296 r. książę Henryk podarował braciom folwark w Ręszowie Zakon posiadał również od 1314 r. młyn w Lasowicach i l wolny łan w Parszowicach. Instytucja ta była też dofinansowana przez zapisy testamentowe, traktowane jako akt zadośćuczynienia za popełnione grzechy. Jednak kryzys gospodarczy, który dotknął konwent zakonny św. Ducha pod koniec XV w., doprowadził do opuszczenia miasta przez braci zakonnych św. Ducha w 1531 r.

Na miejscu starego szpitala braci zakonnych wybudowano w 1658 r. nowy budynek podmiejskiego szpitala. Dziś tylko nazwa ulicy przypomina o jego usytuowaniu. Rada miejska przeznaczyła na jego utrzymanie czterołanowy folwark, znajdujący się w pobliżu miasta. Niemałą rolę odegrały również zapisy testamentowe. Nieco inna organizacja obowiązywała w tym XVII – wiecznym szpitalu miejskim, zorganizowanym już na wzór niemiecki. Zarządzali nim wybrani przez rajców despensorzy, którym do pomocy przydzielono pielęgniarzy, kucharzy, oddzwiernego, grabarza, cyrulika i księdza. Tu zakres usług medycznych był znacznie szerszy, ponieważ zwyczajowo ze szpitalem związany był nie tylko cyrulik, ale niekiedy nawet lekarz. Budynek szpitalny przetrwał do połowy XIX w. kiedy to folwark został sprzedany, natomiast szpital, nie używany i zaniedbany, z biegiem lat, popadł w ruinę.

Około 1860 roku, a więc po prawie 300 latach po rozwiązaniu konwentu św. Ducha w Ścinawie, pojawiła się myśl o sprowadzeniu nowych braci zakonnych, którzy by na nowo służyli chorym i cierpiącym. Niemałą rolę w tej mierze odegrał ksiądz proboszcz Moritz Laschinsky, który przybył do Ścinawy 16 listopada 1856 roku. Urodził się 21 marca 1821 r. w Chrząstowej Wielkiej w pobliżu Wrocławia. Studia teologiczne ukończył we Wrocławiu i przyjął tam święcenia kapłańskie w 1848 r. Widział, że okoliczna ludność wokół Ścinawy jest całkowicie pozbawiona opieki zdrowotnej. Ksiądz Moritz marzył o stworzeniu w mieście nowej placówki medycznej. Długo zastanawiał się nad tym projektem, w końcu postanowił sprowadzić do miasta Siostry Bonifratki, - zakon powołany w celu pielęgnacji chorych. Pozyskał nawet pewne środki finansowe, ale radni miejscy nie okazali żadnego zainteresowania planami energicznego duchownego. Wówczas przystąpił on do założenia Stacji Charytatywnej. Również i te plany nie doczekały się realizacji. W swoich dążeniach pozostał samotny, gdyż nikt nie potrafił go zrozumieć, nikt nawet nie chciał go wysłuchać, wręcz przeciwnie, został odrzucony. Rozpoczął samotną walkę z życiem i stosunkami panującymi w mieście.

Tymczasem pod koniec lat pięćdziesiątych dotarł do Ścinawy  Ojciec  Melanius Wagner, wielki kwestarz zakonu bonifratrów we Wrocławiu. Na plebanii wyjawił księdzu Laschinsky`emu cel bieżącej kwesty. W związku ze stałym wzrostem liczby pacjentów bonifratrzy planowali budowę nowego budynku  szpitalnego. Wiadomość ta zainspirowała księdza do zaproponowania, by  wrocławscy bracia zakonni zrezygnowali z rozbudowy  swojego konwentu, ale pomyśleli o założeniu filii w Ścinawie. Jeszcze tego samego dnia ksiądz Moritz zwrócił się ze swoją propozycją do prowincjała zakonu Ojców Bonifratrów we Wrocławiu. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Wkrótce do miasta przyjechał prowincjał zakonu Ojciec Carolus Böhm, by na miejscu omówić warunki osiedlenia się bonifratrów w mieście.

Ścinawa nie była pierwszą placówką bonifracką. Domem macierzystym śląskich bonifratrów był austriacki Felsberg, do którego przybyli w 1605 roku z Rzymu. Pierwszym ośrodkiem na Śląsku stał się szpital w Cieszynie, założony w 1696 r. 5 sierpnia 1710 r. bonifratrzy otrzymali prawo osiedlenia się we Wrocławiu. Pierwszą wspólnotę bonifratrów ("dobrych braci") zorganizował w 1540 r. w Grenadzie w Hiszpanii św. Jan Boży w założonym przez siebie szpitalu. Pierwotnie było to stowarzyszenie bez ustalonej formy organizacyjnej. Wraz z napływem licznych kandydatów szybko jednak zaczęły powstawać nowe fundacje szpitalne w Hiszpanii i we Włoszech. Zgromadzenie erygował w 1571 r. papież Pius V, który nadał mu jako podstawę życia i duchowości regułę św. Augustyna i pozwolił wyświęcić po 1-2 kapłanów dla domu zakonnego lub szpitala w celu sprawowania opieki duszpasterskiej wśród członków zgromadzenia oraz podopiecznych. Papież Sykstus V podniósł zgromadzenie do rangi zakonu, którego członkowie oprócz 3 podstawowych ślubów zobowiązują się specjalnym ślubem dożywotnio usługiwać chorym.

Plany założenia szpitala zakonnego stały się realne dopiero dzięki darowiźnie Sebastiana Weberbauera, ścinawskiego mistrza piwowarskiego, który przekazał zakonowi prawie 9 morgową działkę niedaleko ówczesnej wsi Jeżów, przy ówczesnym ujściu Zimnicy, której koryto wyznaczało północną granicę parceli. Darowiznę zatwierdził oficjalnie 5 listopada 1860 roku pruski następca tronu, książę regent Wilhelm, dokumentem na pergaminie z załączoną pieczęcią, później przechowywanym  w archiwum klasztornym bonifratrów ścinawskich.

            Proboszcz Laschinsky przystąpił teraz z niezwykłą pomysłowością do zbierania funduszy. Nie zapomniał również o pozyskaniu do idei budowy klasztoru ludzi powszechnie szanowanych. Niebawem z inicjatywy wspomnianego księdza ukonstytuował się komitet organizacyjny budowy przyszłego szpitala braci bonifratrów. W jego skład weszli duchowni wyznania katolickiego i protestanckiego, właściciele okolicznych dworów ziemiańskich, przedstawiciele rady miejskiej i wiele innych ważnych osobistości. Członkowie komitetu na swym pierwszym posiedzeniu zwrócili się z gorącym apelem do mieszkańców Śląska o wsparcie finansowe i materialne. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Z różnych zakątków śląskiej ziemi zaczęły teraz napływać datki pieniężne. Bardzo pozytywnie na apel zareagowali również wrocławscy bonifratrzy.  Natomiast magistrat miasta Ścinawy pozostał w dalszym ciągu bierny.

            Brat Bonaventura Gross przybył jako pierwszy z Wrocławia na stałe do Ścinawy 21. czerwca 1861 roku. Zamieszkał na plebani, a kazania wygłaszał w pobliskim kościele katolickim. Czas wypełniał nie tylko posługą religijną, lecz opieką nad chorymi, bez względu na ich stan społeczny, wyznawaną religię czy pochodzenie na wzór twórcy swego zgromadzenia. Początkowo zakonnik służył ludności pomocą ambulatoryjną. Po pewnym czasie jednak zaczął przyjmować pacjentów na plebanii. Codziennie przychodziło do cieszącego  się coraz większą  sympatią zakonnika bardzo dużo ludzi proszących o pomoc i radę. Brat Bonaventura przejął również nadzór nad budową klasztoru. Od tego czasu wspaniale łączył praktykę lekarską z obowiązkami kierownika budowy. 

              Mieszkańcy miasteczka i okolicy nie od razu przyjęli przybysza życzliwie. Były nawet wypadki skrajnej wrogości. Tu też brat Bonaventura poradził sobie bardzo zręcznie. Jednemu z właścicieli dominiów, o niezwykłej wrogości wobec koncepcji budowy klasztoru, wyleczył przewlekle chorego, któremu nikt nie dawał szansy na powrót do zdrowia. Innym razem zaskarbił sobie wdzięczność pewnego właściciela dworu, przywracając zdrowie jego synowi, gdy ten doznał ciężkiego złamania kości. Był również taki, który na łamach Gazety Powiatowej niezwykle złośliwie wypowiadał się o zwolennikach powstania klasztoru. Kiedy ten zachorował, zaopiekował się nim wikariusz Krones z Przychowej. Następnie wikariusz opublikował artykuł pt. ”Krople do oczu dla pana...”. Kuracja okazała się skuteczna. Z czasem jednak charytatywna działalność zakonnika zjednała im wiele sympatyków, a co za tym idzie powszechne uznanie.

              W tym czasie trwały już zawansowane przygotowania do realizacji zamysłu. Plac przyszłej budowy leżał na uboczu dróg handlowych. Zimą komunikacja była łatwiejsza, ale podczas roztopów ziemia ta stawała się mało dostępna. Dlatego wybudowanie drogi dojazdowej zajęła na początku naczelne miejsce. Niewielki pagórek morenowy, który tam się znajdował, został zniwelowany. Oprócz tego coraz intensywniej zaczęto zabiegać o materiały budowlane. W tej materii kilku właścicieli okolicznych dóbr okazało się niebywale hojnymi. Należy tu wspomnieć barona Rothkircha z Wisięcic
i hrabiego Schweinitza z Dziewina.  Właściciel wypalarni wapna Kluczny
z Krapkowic i dostawca wapna Jänsch z Gonczar koło Złotoryi podarowali po 30 ton wapna. Szczególnie wielką dobrodziejką okazała się owdowiała  dziedziczka Johnston z Ustronia w sąsiedztwie Lubina.  Nieodpłatnie przekazała ona sporą ilość drewna budowlanego i pokaźną kwotę pieniężną.

            Na wiosnę 1862 r. zakonnicy dysponowali już większymi zasobami finansowymi i odpowiednią ilością zgromadzonego budulca. Ta pomyślna sytuacja pozwoliła na rozpoczęcie budowy klasztoru i kościoła według wymogów reguły zakonnej. 28. kwietnia 1862 odbyło się pierwsze wbicie łopaty w ziemię. Na placu budowy pojawili się mistrzowie murarscy Fiedler ze Ścinawy i Logisch z Winska, a także dwaj mistrzowie ciesielscy Arndt i Lattke ze Ścinawy. Początkowo jednak prace budowlane posuwały się niezmiernie wolno, ponieważ ze wglądu na niewielką ilość funduszy zatrudniono zbyt mało ludzi. Ale z czasem prace nabrały tempa.

            Z budową klasztoru spieszono się bardzo, by przed nadejściem zimy budynek klasztorny stanął już w tzw. „stanie surowym” i został przekryty dachem. Zadbano, by budowla była trwała. Pomieszczenia w piwnicy i na parterze otrzymały sklepienia, które dodatkowo wzmocniono żelaznymi dźwigarami. Do pokrycia dachu użyto niebieskich angielskich łupków. Do Ścinawy dotarły one statkiem ze Szczecina. W sierpniu budowę odwiedził królewski inspektor budowlany Stenzel, który po dokonanej inspekcji obiektu zalecił zmianę fasady. 6. lipca 1863 roku to pamiętna data dla powstającego klasztoru. Sześć cel braci było już gotowych do zamieszkania. Teraz także do nowej celi zakonnej mógł się przeprowadzić brat Bonaventura.

cd. w Zeszycie Ścinawskim nr 17

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 


 

Zmieniony: Niedziela, 07 Marzec 2010 20:14
 

Goście

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Logowanie

Statystyki

Użytkowników : 177
Pozycje : 130
Wyświetla ilość odsłon artykułów : 210695

Odwiedziny

Odzwiedzin dziś:

Odwiedzin wczoraj:

Odwiedzin ogólnie:

Odsłon ogólnie:


Profesjonalne statystyki odwiedzin

Ankieta

Jak często zaglądasz tutaj?
 
© Copyright by Scinawa.eu 2006 - 2010
Administrator/Redaktor: Andrzej Sitarski   Wszelkie prawa zastrzeżone Do góry